Koniec
Dobra, koniec o tej mojej przemianie bo wiem, że staje się to tak interesujące, jak oglądanie schnącej farby na ścianie. Napiszę dla odmiany o Shmacie, a właściwie o tym, że... on także zmienia się. Ostatnio tylko krytykowalem Shmatę, każdy jego ruch, który opisywałem, był krytykowany i dyskryminowany. To się zmieniło, ponieważ zamierzam go pochwalić z tego miejsca (on oczywiście o tym nie wie), ale dlaczego pytasz? Nie będę się rozpisywał, powiem tylko tyle, że zaczyna on coraz bardziej lubieć Rock i jego odmiany, a coraz mniej... tak, tak... coraz mniej lubi hip-hop. Czyż to nie cudowne, chłopak idzie w bardzo dobrym kierunku. Robi się mniej więcej taki, jak ja około rok temu - sam nie wiedziałem czego chcę, co chcę prezentować. Teraz nie mam dylematu, bo prezentuje... siebie J. Nie ma co - za jakiś czas Shmata rzuci hip-hop, rzuci wszystko, co znajduje się w tym śmietniku - skejciarski wygląd, skejciarska muzyka, po prostu wszystko.
Nastolatek o sobie .